wróć do case studiesback to case studies

case study 02 — infrastrukturainfrastructure

II linia metra — kilkadziesiąt tysięcy stron pod ziemią WarszawyMetro Line 2 — tens of thousands of pages beneath Warsaw

rola: kompleksowa obsługa językowa generalnego wykonawcyrole: end-to-end language services for the general contractor kilkadziesiąt miesięcydozens of months PL · EN · IT dokumenty + tłumacze na budowiedocuments + on-site interpreters

Wyzwanie

Budowa II linii metra w Warszawie to jeden z największych projektów infrastrukturalnych w historii Polski — a każda wielka budowa zaczyna się nie od koparki, lecz od papieru. Ofertę w przetargu składała firma polska, ale inżynierowie zasiadali we Włoszech i pracowali po angielsku. Efekt: każdy dokument musiał istnieć w dwóch, a bywało, że w trzech językach naraz — i to nie „kiedyś", tylko natychmiast, bo terminy przetargowe nie negocjują.

Zaczęło się od SIWZ zamawiającego — setek stron specyfikacji. Potem ruszyły przetargowe pytania i odpowiedzi, spływające falami całymi tygodniami: po 100–200 stron dziennie, tłumaczonych na angielski, na włoski, a często na oba równolegle. To nie jest tempo, przy którym można „doszlifować jutro" — to tempo, przy którym proces musi być bezbłędny od pierwszego przebiegu.

Proces

Po wygranym przetargu praca dopiero się zaczęła. Przez kilkadziesiąt miesięcy budowy obsługiwaliśmy pełne spektrum językowe inwestycji: dokumentację techniczną, schematy i diagramy, umowy i aneksy, badania oraz operaty środowiskowe, dokumentację geologiczną. Do tego cotygodniowe narady koordynacyjne — z protokołami (minutes), które musiały być zrozumiałe dla każdej ze stron, bo część załogi nie mówiła po polsku, a nie każdy mówił po angielsku.

Nie wszystko dało się załatwić zdalnie: nasi tłumacze regularnie jeździli na plac budowy, na poszczególne stacje — tam, gdzie język przestaje być tekstem, a staje się bezpieczeństwem ludzi pracujących kilkadziesiąt metrów pod ulicami stolicy.

Były też momenty, których nie planuje żaden harmonogram. Gdy podczas budowy jedna ze stacji została zalana wodą do poziomu ulicy, komunikat prasowy musiał powstać natychmiast — i natychmiast zostać przetłumaczony. Telefon o dziwnej porze, praca w nocy, tekst gotowy przed poranną prasówką. Takich telefonów, w niestandardowych godzinach, odebraliśmy przez te lata więcej, niż zmieściłoby się w stopce tej strony.

Rezultat

Kilkanaście, a licząc wszystkie strumienie — kilkadziesiąt tysięcy przetłumaczonych stron. Kilkadziesiąt miesięcy nieprzerwanej obsługi w trzech językach, od dokumentu przetargowego po komunikat kryzysowy. I codzienna satysfakcja, której nie daje żaden inny typ projektu: II linia metra wozi dziś setki tysięcy ludzi dziennie i będzie to robić przez dziesięciolecia — a w jej dokumentacyjnym krwiobiegu płynie nasza robota.

Co ten projekt udowadnia? Że potrafimy być językowym zapleczem inwestycji o narodowej skali: utrzymać jakość przy 200 stronach dziennie, w trzech językach, przez lata — i odebrać telefon wtedy, kiedy dzwoni naprawdę.

The challenge

The construction of Warsaw Metro Line 2 is one of the largest infrastructure projects in Poland's history — and every great construction project begins not with an excavator, but with paper. The bidding company was Polish, but its engineers sat in Italy and worked in English. The result: every document had to exist in two, sometimes three languages at once — and not "eventually", but immediately, because tender deadlines do not negotiate.

It began with the client's tender specifications — hundreds of pages. Then came the waves of tender Q&As, flowing in for weeks on end: 100–200 pages a day, translated into English, into Italian, and frequently into both in parallel. That is not a pace at which you can "polish it tomorrow" — it is a pace at which the process must be flawless on the first pass.

The process

After the tender was won, the real work began. For dozens of months we handled the investment's full linguistic spectrum: technical documentation, schematics and diagrams, contracts and annexes, environmental studies and surveys, geological documentation. Plus the weekly coordination meetings — with minutes that had to be intelligible to every party, because part of the workforce did not speak Polish, and not everyone spoke English.

Not everything could be handled remotely: our interpreters regularly travelled to the construction site, station by station — to where language stops being text and becomes the safety of people working dozens of metres beneath the capital's streets.

There were also moments no schedule plans for. When one of the stations flooded to street level during construction, a press release had to be written immediately — and translated immediately. A phone call at an odd hour, work through the night, copy ready before the morning press review. Over those years, we answered more such calls, at more non-standard hours, than would fit in this page's footer.

The result

Well over ten thousand — counting all streams, tens of thousands — of translated pages. Dozens of months of uninterrupted service in three languages, from tender documentation to crisis communications. And a satisfaction no other project type provides: Metro Line 2 now carries hundreds of thousands of passengers daily and will do so for decades — with our work flowing through its documentary bloodstream.

What does this project prove? That we can be the linguistic backbone of a nation-scale investment: sustaining quality at 200 pages a day, in three languages, for years — and answering the phone when it truly rings.

Porozmawiajmy o Twoim projekcieLet's talk about your project